niedziela, 4 stycznia 2015

Ciekawość świata...

No i zaczęło się...ukochane pytanie okołotrzylatków "A cemuuu?". Dawid zaczął, bo pozostali mają już to za sobą, ufff...No więc mała próbka dla niezorientowanych: 
- Ubieramy się!
- A cemuuu?
- Bo idziemy na spacer. Wkładaj buty.
- A cemuuu?
- Bo po ulicy chodzimy w butach.
- A cemuuu?
- Żeby nogi nie zmarzły.
- A cemuuu?
(podejmuję uproszczoną wersję odpowiedzi, w nadziei, że TO zaspokoi nienasyconą ciekawość Dawida)
- No po prostu  tak już jest, że trzeba chodzić w butach.
- A cemuuu?
(Ehhh, nic z tego...)
- halo! ubieramy się! Słonko niedługo zajdzie!
- A cemuuu?

I tak w kółko i cały dzień cały tydzień cały rok...mniej więcej.

Dawid ma zabawkę po starszym bracie - Filip już się nią nie bawi, najmłodszy jak najbardziej. Jest to Buzz Astral, jeden z bohaterów z filmu Toy Story (niech wybaczą ci, co nie oglądali - musicie nadrobić ten brak). Buzz jest dość spory i ciężki. Ma kilka funkcji i gada po wciśnięciu odpowiednich guziczków. Więc stałym tłem u nas w domu jest jego gadka i odgłosy. "Uiii...iiiu, tiii tiii, 'Serwo antygrawitacyjne włączone' (co to jest u licha serwo?), 'Jestem Buzz Astral, przybywam w pokoju', tiii tiii, 'Wszystkie systemy świetlne aktywowane', uiii...iuuu, 'Serwo antygrawitacyjne włączone' itd itp itd itp...
Któregoś popołudnia Dawid bawił się Buzzem. Tiii tiii, "Jestem Buzz Astral, przybywam w pokoju"
- A CEMUUU?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz